Susza wreszcie się skończyła. Po trzech mundialach z rzędu oglądanych z boku Republika Południowej Afryki wraca do futbolowej elity. To jej pierwszy występ od 2010 roku, gdy jako pierwszy gospodarz z Afryki otwierała turniej na oczach całego świata. W tym powrocie jest smakowita klamra. Tak jak szesnaście lat temu, RPA znów rozpocznie mistrzostwa meczem z Meksykiem. Tyle że role się odwróciły, bo dziś to Meksykanie grają u siebie.
Awans przyszedł w prawdziwym dramacie. W eliminacjach strefy CAF Bafana Bafana wygrali grupę C z bilansem pięciu zwycięstw, trzech remisów i dwóch porażek, ale o pierwszym miejscu zdecydowała dopiero ostatnia kolejka. RPA pokonała u siebie Rwandę 3:0 i czekała na wynik z innego boiska. Dopiero wygrana Nigerii 4:0 z Beninem wypchnęła Południowoafrykańczyków na szczyt tabeli i na mundial.
Belgijski architekt
powrotu
Na ławce siedzi człowiek, który tę reprezentację złożył od nowa. Hugo Broos, 74-letni Belg, prowadzi RPA od 2021 roku. Gdy obejmował zespół, Bafana Bafana właśnie przegapili awans na Puchar Narodów Afryki. Broos zabrał się za przebudowę. Postawił na młodych, takich jak Thalente Mbatha, Oswin Appollis czy Evidence Makgopa, i to oni zanieśli go na mundial.
Belg wie, jak się wygrywa w Afryce. W 2017 roku poprowadził Kamerun do tytułu mistrza kontynentu, a z RPA sięgnął po brąz Pucharu Narodów Afryki w 2023 roku. Mundial 2026 to jednak jego debiut na mistrzostwach świata w roli selekcjonera. Cel postawił jasno: pierwsza w historii faza pucharowa.
Williams, Foster
i krajowy trzon
Ostateczną 26-osobową kadrę Broos ogłosił na początku czerwca. Jej filarem jest kapitan i golkiper Ronwen Williams, jeden z najlepszych bramkarzy kontynentu. W środku pola rozgrywa Teboho Mokoena, a największą gwiazdą jest Lyle Foster, napastnik Burnley i niemal jedyny przedstawiciel wielkiej europejskiej ligi w tej drużynie.
Reszta składu mówi wiele o sile krajowej ligi. Trzon tworzą piłkarze dwóch najbardziej utytułowanych klubów w kraju. Po ośmiu reprezentantów oddały Mamelodi Sundowns i Orlando Pirates. To właśnie Sundowns rozkochali w sobie kibiców na klubowych mistrzostwach świata 2025, grając odważny, ofensywny futbol. Tej samej śmiałości RPA będzie potrzebować w Ameryce Północnej.
Ściana fazy grupowej
Oto sedno sprawy. W trzech dotychczasowych startach — 1998, 2002 i 2010 — RPA ani razu nie wyszła z grupy. Najboleśniej było w 2002 roku, gdy o awans otarli się o włos, odpadając za Paragwajem przez gorszy bilans bramkowy. Z kolei w 2010 roku Bafana Bafana przeszli do historii w niechciany sposób. Zostali pierwszym gospodarzem, który pożegnał się z własnym mundialem już po fazie grupowej.
Nigdy za grupę
Występy i nieobecności RPA na mistrzostwach świata
Trzy występy, trzy pożegnania w fazie grupowej. Pomiędzy nimi i po nich — szesnaście lat nieobecności. Mundial 2026 to dla RPA czwarta szansa i pierwsza realna próba zagrania w fazie pucharowej.
Bo choć awansu wciąż brakuje, RPA dała światu chwile, których nie sposób zapomnieć. Najgłośniejsza wybrzmiała 11 czerwca 2010 roku na Soccer City w Johannesburgu. W meczu otwarcia z Meksykiem Siphiwe Tshabalala huknął lewą nogą w samo okienko, a cały kontynent eksplodował radością. To był pierwszy gol tamtego turnieju i jeden z najpiękniejszych w dziejach mundiali.
Grupa A: realna
szansa na przełom
Los mógł obejść się z Bafana Bafana znacznie gorzej. W grupie A nie ma europejskiego ani południowoamerykańskiego kolosa. Meksyk jest gospodarzem i faworytem, ale Korea Południowa i Czechy leżą w zasięgu. Dla drużyny, która marzy o pierwszej fazie pucharowej, to być może najlepsza okazja od lat. Pomaga też nowy format z 48 zespołami. Z grupy awansują dwie najlepsze ekipy oraz osiem najlepszych drużyn z trzecich miejsc, więc margines błędu jest większy niż kiedykolwiek.
| Reprezentacja | Ranking FIFA |
|---|---|
Meksyk | 15. |
Korea Południowa | 25. |
Czechy | 41. |
RPA | 60. |
Terminarz fazy grupowej (czas polski):
–
RPA (Estadio Azteca, mecz otwarcia)
–
RPA (Atlanta)
–
Korea Południowa (Monterrey)Liczby czterech
mundiali
Mundialowa historia RPA jest krótka, ale ma swoje jasne punkty. W dziewięciu meczach Bafana Bafana zanotowali dwa zwycięstwa, cztery remisy i trzy porażki. Najlepszy turniej rozegrali w 2002 roku, kończąc na 17. miejscu. Pierwsze zwycięstwo przyszło właśnie wtedy: 1:0 ze Słowenią po golu Siyabongi Nomvethe już w czwartej minucie.
Najwięcej meczów na mistrzostwach, po sześć, rozegrali Quinton Fortune, Benni McCarthy, Lucas Radebe i Aaron Mokoena. McCarthy i Shaun Bartlett dzielą miano najlepszych strzelców z dwoma golami, przy czym McCarthy jest jedynym Południowoafrykańczykiem, który trafiał na dwóch różnych mundialach. Najwyższe zwycięstwo to 2:1 nad Francją w 2010 roku, gdy mistrzowie świata z 1998 roku okazali się bezsilni wobec goli Khumalo i Mpheli.
Co jest na szali
Dla RPA ten mundial to nie tylko powrót. To szansa, by wreszcie dopisać rozdział, którego w kraju nikt jeszcze nie czytał: pierwszy awans do fazy pucharowej. Pokolenie Williamsa i Fostera nie dźwiga ciężaru 2010 roku, za to ma głód, który było widać w eliminacjach.
Broos dobrze wie, że jego nazwisko w RPA zostanie zapamiętane nie po brązie Pucharu Narodów Afryki, lecz po jednym kroku, którego Bafana Bafana nigdy nie zrobili. W czwartek wieczorem, znów przeciwko Meksykowi, zaczyna się próba przełamania. Szesnaście lat czekania właśnie dobiega końca.
