Stałość to znak firmowy Korei Południowej. Od 1986 roku Azjaci nie opuścili żadnych mistrzostw świata, a turniej w Ameryce Północnej będzie ich dwunastym w historii i jedenastym z rzędu. W tej regularności kryje się jednak paradoks. Mimo dwunastu startów Korea tylko trzy razy wyszła z grupy, a jedyny naprawdę wielki sukces przyszedł u siebie, w pamiętnym 2002 roku.
Do Ameryki Północnej Koreańczycy dotarli bez najmniejszych kłopotów. Przez całe azjatyckie eliminacje nie przegrali ani jednego meczu, jako jedyna drużyna kontynentu. W ostatniej rundzie, w grupie z Jordanią, Irakiem, Omanem, Palestyną i Kuwejtem, sześć zwycięstw i cztery remisy dały pierwsze miejsce i kolejny bilet na mundial.
Hong, który zna
mundial od podszewki
Na ławce siedzi człowiek, który mistrzostwa przeżył w każdej możliwej roli: jako zawodnik, asystent i pierwszy trener. Hong Myung-bo, 57 lat, wrócił do reprezentacji w lipcu 2024 roku, przejmując ją po Jürgenie Klinsmannie. To do niego, jako kapitana, należała opaska w cudownej drużynie z 2002 roku, a indywidualnie sięgnął wtedy po Brązową Piłkę turnieju.
Jako trener prowadził już Koreę na mundialu w 2014 roku, gdy odpadła w grupie. Później szlifował fach w Chinach i w kraju, a z Ulsan HD przerwał 16-letnią posuchę klubu, sięgając po dwa mistrzostwa K League z rzędu. Teraz wraca na największą scenę z drużyną, którą zna jak mało kto.
Drużyna zbudowana
wokół Sona
Ostateczną 26-osobową kadrę Hong ogłosił 1 czerwca, a jej osią jest Son Heung-min. Kapitan, dziś gwiazda Los Angeles FC, jedzie na być może ostatni wielki turniej. Ma na koncie dziesięć mundialowych meczów i w 2026 roku może pobić rekord wszech czasów Korei, należący… właśnie do jego selekcjonera.
Wokół niego Hong zbudował doświadczony szkielet. W obronie rządzi Kim Min-jae, stoper Bayernu Monachium, w pomocy kreuje Lee Kang-in z PSG, a wsparcie dają Lee Jae-sung z Mainz, Hwang Hee-chan z Wolverhampton i Hwang In-beom z Feyenoordu. Ciekawostką jest powołanie urodzonego w Niemczech Jensa Castropa.
Jeden szczyt,
wiele dolin
Oto sedno koreańskiej historii. Dwanaście startów, a faza pucharowa tylko trzy razy. Najdalej Korea zaszła w 2002 roku, gdy jako współgospodarz dotarła aż do półfinału i zajęła czwarte miejsce. To był turniej marzeń: zwycięstwo z Polską na otwarcie, awans z grupy, dogrywka i złoty gol Ahn Jung-hwana z Włochami, a potem wyeliminowanie Hiszpanii w rzutach karnych.
Jeden szczyt, wiele dolin
Najdalszy etap Korei Południowej na każdym mundialu
Czwarte miejsce w 2002 roku (na czerwono) wciąż jest najjaśniejszym punktem. Poza nim Korea wyszła z grupy tylko dwa razy — w 2010 i 2022 roku, za każdym razem kończąc na 1/8 finału.
Bo nawet jeśli awanse przychodzą rzadko, Korea potrafi rozbić bank. Najsłynniej zrobiła to w 2018 roku w Rosji. W ostatnim meczu grupy Wojownicy Taeguk pokonali 2:0 broniących tytułu Niemców i odprawili ich z turnieju. Drugiego gola, do pustej bramki w doliczonym czasie, strzelił Son Heung-min, a obrazek jego radosnego biegu obiegł cały świat.
Grupa A w zasięgu,
ale po nocach
Dla Korei to grupa w zasięgu. W rankingu FIFA Azjaci są drudzy w stawce, zaraz za gospodarzem z Meksyku, a Czechy i RPA traktują jako rywali do pokonania. Polski kibic będzie jednak potrzebował mocnej kawy. Wszystkie trzy mecze Korei zaczynają się w środku nocy, a inauguracyjne starcie z Czechami już o czwartej nad ranem. Nowy format z 48 zespołami daje za to większy margines błędu, bo z grupy awansują dwie najlepsze ekipy oraz osiem najlepszych drużyn z trzecich miejsc.
| Reprezentacja | Ranking FIFA |
|---|---|
Meksyk | 15. |
Korea Południowa | 25. |
Czechy | 41. |
RPA | 60. |
Terminarz fazy grupowej (czas polski):
–
Czechy (Guadalajara, inauguracja Korei)
–
Korea Południowa (Guadalajara)
–
Korea Południowa (Monterrey)Liczby prawie
siedmiu dekad
Mundialowa historia Korei sięga 1954 roku i zaczęła się od dramatu. Niespełna rok po wojnie koreańskiej zespół leciał na turniej w Szwajcarii nawet wojskowymi samolotami, w podróży, która trwała 60 godzin. Na boisku skończyło się laniem: 0:9 z Węgrami i 0:7 z Turcją. Na pierwsze mundialowe zwycięstwo Korea czekała aż do 2002 roku.
Rekordzistą występów pozostaje sam selekcjoner. Hong Myung-bo zagrał na mistrzostwach 16 razy, a tuż za nim są Park Ji-sung (14) i Lee Young-pyo (12). Najskuteczniejsi to Ahn Jung-hwan i Son Heung-min, obaj po trzy gole. Co ciekawe, Son ma już dziesięć mundialowych występów i przy dobrym turnieju może odebrać rekord własnemu trenerowi. Najwyższe zwycięstwa Korea odnosiła zawsze różnicą dwóch bramek: 2:0 z Polską w 2002, z Grecją w 2010 i z Niemcami w 2018.
Co jest na szali
Dla Korei ten mundial to przede wszystkim Son. 33-letni kapitan jedzie najpewniej na ostatni tak wielki turniej i marzy, by pożegnać się czymś więcej niż szybkim odpadnięciem. Wokół niego jest poukładana, doświadczona drużyna, która w eliminacjach nie przegrała ani razu.
Hong Myung-bo zna ten ciężar lepiej niż ktokolwiek. To on był kapitanem, gdy w 2002 roku Korea sięgnęła nieba. Teraz, z Sonem u boku, chce udowodnić, że tamta historia nie musi pozostać jedyną. Pierwszy sprawdzian już 12 czerwca, w środku polskiej nocy, przeciwko Czechom.
